Dostałeś pozew o rozwód? Co zrobić w pierwszej kolejności
Koperta z sądu potrafi wywrócić dzień do góry nogami. Nawet jeśli spodziewałeś się rozwodu, moment, w którym trzymasz w rękach pozew ze swoim nazwiskiem po stronie „pozwany”, jest inny niż wszystko, co było wcześniej. To już nie rozmowa przy kuchennym stole. To sprawa sądowa.
Powiem Ci wprost, bo to najważniejsze zdanie w całym artykule: masz teraz mniej czasu, niż Ci się wydaje — i więcej możliwości, niż myślisz. Co zrobisz w pierwszych dwóch tygodniach, realnie wpłynie na przebieg całej sprawy.
Najpierw oddziel emocje od strategii
To fundament mojej pracy z klientami. Pozew potrafi uderzyć w poczucie sprawiedliwości — „jak on/ona śmie”, „przecież to nieprawda, co tu napisano”. Rozumiem to. Ale sala sądowa nie nagradza emocji. Nagradza przygotowanie.
Pierwsze 24 godziny przeznacz na to, żeby ochłonąć. Nie dzwoń do byłego małżonka z pretensjami. Nie odpisuj emocjonalnych wiadomości. Nie podpisuj niczego „żeby mieć spokój”. Każde słowo, które teraz wypowiesz w gniewie, może wrócić na sali.
Przeczytaj dokładnie, czego żąda druga strona
Pozew to nie tylko żądanie rozwodu. Sprawdź punkt po punkcie:
Warto również przeczytać: Sąd Okręgowy w Legnicy – gdzie składa się pozew rozwodowy i jak wyglądają tam sprawy?
- Czy jest wniosek o orzeczenie winy — i czyjej? To decyduje o tym, czy czeka Cię długie postępowanie dowodowe.
- Czego druga strona żąda w sprawie dzieci — miejsce zamieszkania, władza rodzicielska, kontakty, wysokość alimentów.
- Jakie wnioski dowodowe zgłoszono — świadkowie, dokumenty, nagrania.
- Co z mieszkaniem — czy jest wniosek o sposób korzystania ze wspólnego lokalu.
Zapisz sobie te punkty. To one wyznaczają pole gry.
Zapisz termin — i potraktuj go poważnie
Sąd wraz z odpisem pozwu doręcza zobowiązanie do złożenia odpowiedzi na pozew w wyznaczonym terminie (zwykle nie krótszym niż dwa tygodnie). To nie jest formalność, którą można zignorować.
Odpowiedź na pozew to Twój moment. Tutaj przedstawiasz własne stanowisko, zgłaszasz swoje żądania i — co kluczowe — swoje wnioski dowodowe. Dowody zgłoszone za późno mogą przepaść. Sąd ma prawo je pominąć. To jedna z najboleśniejszych rzeczy, jakie widzę w sprawach prowadzonych bez pełnomocnika: strona miała mocny dowód, ale zgłosiła go po terminie — i sąd go nie uwzględnił.
Masz trzy drogi reakcji
Otrzymanie pozwu nie oznacza, że jesteś skazany na scenariusz narzucony przez drugą stronę.
Możesz zgodzić się na rozwód i zaproponowane warunki — jeśli są dla Ciebie do przyjęcia. Możesz zgodzić się na rozwód, ale zakwestionować szczegóły — na przykład wnosić o inne ustalenie kontaktów, inną wysokość alimentów, inny model opieki. Możesz też wnosić o orzeczenie winy drugiej strony, jeśli masz ku temu podstawy i dowody.
To, że ktoś złożył pozew pierwszy, nie daje mu przewagi prawnej. Daje przewagę czasową — którą można nadrobić dobrą, terminową odpowiedzią.
Czego nie robić
- Nie ignoruj sprawy. Brak odpowiedzi i nieobecność na rozprawie nie zatrzymają postępowania — pozbawią Cię jedynie wpływu na jego wynik.
- Nie działaj w pojedynkę, jeśli w grę wchodzą dzieci, wina lub majątek. To sprawy, w których błąd formalny kosztuje latami.
- Nie podpisuj ugody pod wpływem emocji — ani tej „żeby było już po wszystkim”, ani tej „na złość”.
Pierwsze konkretne kroki — checklist
- Przeczytaj pozew dwa razy i wypisz wszystkie żądania drugiej strony
- Zapisz termin na złożenie odpowiedzi i policz, ile realnie masz dni
- Zabezpiecz swoje dokumenty i dowody (dokumenty dzieci, korespondencja, dowody dochodów)
- Umów konsultację z adwokatem przed upływem terminu, nie na ostatni dzień
- Nie komunikuj się z drugą stroną w emocjach — wszystko może trafić do akt
Otrzymanie pozwu to nie koniec Twojej sprawy. To jej początek — z Twojej strony. I od tego, jak go rozegrasz, zależy naprawdę wiele.
Dostałeś pozew i nie wiesz, od czego zacząć? Zapraszam na konsultację. Jako adwokat rozwodowy w Legnicy przejdę z Tobą przez pozew punkt po punkcie, ustalimy strategię i przygotujemy odpowiedź, zanim upłynie termin.
Agata Jacewicz
Absolwentka prawa i administracji Uniwersytetu Wrocławskiego, od 2016 roku wpisana na listę adwokatów Okręgowej Rady Adwokackiej we Wrocławiu. Praktykę zdobywała pod okiem adwokata Pawła Gromotki. W pracy stawia na indywidualne podejście do każdej sprawy, skuteczność i szybkie osiąganie wyznaczonych celów.








