Rozwód bez orzekania o winie
Chcesz rozstać się szybko i bez wzajemnych oskarżeń?
Rozwód bez orzekania o winie to najprostsza i najszybsza droga do zakończenia małżeństwa, jeśli oboje jesteście zgodni co do rozstania i nie chcecie publicznie rozstrzygać, kto zawinił. Wyjaśnię Ci, jak wygląda taka procedura, jakie dokumenty będą potrzebne i jak przygotować się do rozprawy. Pomogę w negocjacjach dotyczących alimentów, władzy rodzicielskiej czy kontaktów z dziećmi, byście mogli zamknąć ten etap życia w możliwie najmniej bolesny sposób.
Obawiasz się, że rozwód bez orzekania o winie jest mniej korzystny?
W wielu przypadkach taki rozwód pozwala uniknąć długotrwałych i kosztownych sporów sądowych, a także stresujących przesłuchań czy konfrontacji. To rozwiązanie szczególnie polecane, gdy zależy Ci na szybkim uregulowaniu spraw rodzinnych i chcesz zachować dobre relacje z byłym małżonkiem – zwłaszcza, jeśli macie wspólne dzieci.
Minimalizacja stresu i konfliktów
Rozwód bez orzekania o winie przypomina kulturalne pożegnanie po długim spotkaniu – obie strony wstają od stołu, podają sobie rękę i idą w swoją stronę, zamiast rozrzucać talerze po sali. 😊 Jeśli zależy Ci, by emocje nie wybuchły niczym fajerwerki, pomogę stworzyć „mapę drogą” negocjacji: jasno ustalimy terminy, podzielimy zadania i – co najważniejsze – zadbamy o spokojną komunikację. Dzięki temu nawet drażliwe tematy, takie jak alimenty czy harmonogram kontaktów z dziećmi, da się omówić na chłodno, bez sędziowskiej lupy analizującej każdy szczegół Waszej historii.
Formalności po werdykcie – co zrobić, by nie potknąć się o paragrafy?
Wyrok to dopiero półmetek – po nim czeka Cię maraton drobnych, lecz kluczowych formalności. Przeprowadzę Cię przez wszystkie etapy: od prawidłowego złożenia wniosku o odpis wyroku w sądzie, przez aktualizację stanu cywilnego w urzędzie, po ewentualne zmiany w umowach kredytowych czy ubezpieczeniach. Podpowiem też, jak sprawnie przerejestrować wspólny samochód i „odczarować” rachunki bankowe, abyś nie obudził się pewnego dnia z niespodzianką w postaci nieopłaconej raty byłego małżonka. Krótko mówiąc – pomagam zakończyć sprawę tak, by „i wilki były syte, i paragrafy całe”.
